• Krzysztof Kasperek

Porozumienie Bez Przemocy w szkole

Aktualizacja: kwi 23

Porozumienie bez przemocy jest zapomnianym językiem ludzkości - mową ludzi, którzy troszczą się o siebie wzajemnie i pragną żyć w harmonii. Za pomocą anegdot, przykładów i pokazowych dialogów doktor Rosenberg demonstruje, jak w życiu codziennym można rozwiązywać problemy, które wynikają z nieumiejętnego komunikowania się.


Porozumienie bez przemocy

"Jeśli umiemy okazywać empatię, możemy pozostać bezbronni, zapobiec wybuchom przemocy, znieść cudzą odmowę, nie dopatrując się w niej dowodu, że nas odtrącono, ożywić drętwą rozmowę, a nawet usłyszeć uczucia i potrzeby wyrażane w milczeniu." Marshall Rosenberg

W kontekście ostatniego bardzo ciężkiego tygodnia, dla nas wszystkim, nasunęła mi się pewna refleksja odnośnie szeroko pojętej mowy nienawiści, hejtu oraz coraz to większej przemocy, jaką możemy spotkać na każdym kroku. Przede wszystkim jest już trochę za poźno.. 45 minut lekcji na temat "hejtu" w internecie to z mało, żeby zmienić postawę braku szacunku do innych i sposób, w jaki się ze sobą komunikujemy. Nasze dzieci na co dzień otaczane są przez media, bliskich i różne instytucje językiem ocen, bezwzględnej krytyki, szerokiej etykietyzacji. W wielu Polskich szkołach uczniowie padają ofiarami przemocy psychicznej i fizycznej, a w ostatnim roku, aż o jedną trzecią wzrosła liczba niepełnoletnich, którzy odebrali sobie życie!


Czy można przywrócić wiarę w ludzkość? Pewnie nie, ale można w pojedynczego człowieka. Uważam, że jeżeli chcemy cokolwiek zmienić w tym temacie, to potrzeba autentyczności, pięknych relacji i konsekwencji wychowawców i rodziców.


Wychowanie rodziców

Jak wiemy, wszystko zaczyna się na poziomie wychowania, w którym największą rolę odgrywają rodzice. Niestety w tym ważnym procesie jest ich coraz mniej. W tej sytuacji coraz częściej odpowiedzialność za edukacje dziecka spychana jest na szkołę i inne instytucje, co generuje poważne problemy. Dzieci po prostu nie lubią szkoły, a prestiż i autorytet nauczyciela w Polsce jest znikomy. Do tego niestety, ale placówki szkolne cały czas funkcjonuje w ustroju feudalnym, z głęboki różnieniem na tych lepszych i gorszych. Ile już lat temu Korczak powiedział, że „Nie ma dzieci, są ludzie” - prosta zasada, która pokazuje, jak należy traktować każde dziecko, a dobrze wiemy, jak to wygląda w praktyce. Dzieci nie będą się po prostu uczyć od kogoś, kogo nie lubią i kto nie jest autentyczny. Nauczyciele również sami mówią językiem nienawiści, czego doświadczyłem wiele razy na swoje ścieżce edukacji. W sytuacji, gdy ofiary przemocy są później jej sprawcami, to sytuacja zatacza koło.

Złość do dziecka

Miłość i nie nienawiść nie są przeciwieństwem. Zaprzeczeniem miłości jest obojętność rodziców. Nienawiść zawsze zawiera w sobie lęk. Stwierdzenie, że nienawidzimy u innych tego, czego nienawidzimy w sobie, stało się już banałem. Jednak banalne, czy nie, jest ono prawdziwe. Nienawiść, którą otrzymaliśmy w dzieciństwie, przenosimy na własne dzieci, chociaż zawsze jesteśmy pełni dobrej woli, by dać im naszą miłość. Dodatkowo dziecko czuje, że jakakolwiek kara w jego stronę jest jawną nienawiścią, zwłaszcza ta fizyczna. Każda kara powoduje, że dziecko nienawidzi coraz bardziej i wypiera się w nim miłość.


Spieramy się do unicestwienia!


Dodatkowo uczestnicy debaty publicznej nie odróżniają już frazy „mylisz się” od „jesteś głupi”. Mieć odmienne zdanie to dopuścić się zniewagi. Sprostować kogoś to być nienawistnym. A odmawiać uznania alternatywnych poglądów, jak nierealne czy bezsensowne by one były, to mieć ciasny umysł. Zastanówmy się, czy tak naprawdę w szkole również można mieć inne zdanie i uczymy się kultury dyskusji?

Polecam świetny artykuł na ten temat: Agonia wiedzy. Koniec ekspertów. Śmierć elit


Jakie jest rozwiązanie?


Najpierw staramy się zobaczyć, co właściwie dzieje się w danej sytuacji. Ogólnie rzecz biorąc, polega ona na tym, że jacyś ludzie mówią lub robią coś, co albo wzbogaca nasze życie, albo nie. Spróbujmy jednak spostrzec, co oni tak naprawdę mówią i robią? Cała sztuka w tym, żeby umieć sformułować to spostrzeżenie, a zarazem powstrzymać się od jakiegokolwiek osądu czy oceny: po prostu rzeczowo stwierdzić, co mianowicie robi dana osoba, której działanie nam się podoba lub nie.


Następnie mówimy, co czujemy wobec postępowania partnera, które spostrzegliśmy: czy uczuciem tym będzie ból, lęk, radość, rozbawienie, irytacja?


Po trzecie określamy własne potrzeby związane z uczuciami, które przed chwilą zdefiniowaliśmy. Kiedy za pomocą "PBP" jasno i uczciwie wyjawiamy, co się z nami dzieje, mamy świadomość tych trzech elementów. Jaki jest czwarty krok?


Porozumienie bez przemocy zasady

1. Konkretne spostrzeżenie przez nas działania, które wpływają na nasze samopoczucie.


2. Jak czujemy się w obliczu tego, co spostrzegliśmy.


3. Potrzeby, wyznawane wartości, pragnienia itp., z których wypływają nasze uczucia.


4. Konkretne posunięcia, o które prosimy, bo chcemy dzięki nim wzbogacić swoje życie. Kiedy posługujemy się tym modelem, możemy albo najpierw wyrazić siebie, albo zacząć od empatycznego odbioru czterech elementów przekazu partnera.


Na przykład matka może przekazać swojemu nastoletniemu synowi taki trójczłonowy przekaz:


Wiesz co, Felek, kiedy widzę dwie brudne skarpetki pod stolikiem i jeszcze trzy pary przepoconych skarpet obok telewizora, jestem zirytowana, bo chciałabym, żeby w naszym wspólnym mieszkaniu panował porządek.

W opisanej sytuacji hipotetyczna matka natychmiast dodałaby czwarty element, czyli bardzo konkretną prośbę: - Nie zechciałbyś zanieść tych skarpetek do swojego pokoju albo wrzucić do pralki?


Na tym etapie wymiany zwracamy się do partnera z prośbą, której spełnienie wzbogaci nasze życie albo po prostu umili. PBP polega więc między innymi na tym, żeby przekazać tę czteroczłonową informacje bardzo wyraźnie, w słowach lub w innej formie. Drugą fazą tego stylu porozumiewania się jest przyjmowanie analogicznych czteroczłonowych informacji od innych ludzi. Nawiązujemy z nimi łączność w ten sposób, że najpierw wyczuwamy, co spostrzegli, co czują i czego potrzebują, a potem ustalmy, jak można wzbogacić ich życie, dodając czwarty element, czyli spełniając ich prośbę.


Świetny film, który również opowiada o tym, czym jest PBP znajdziecie tu: https://www.youtube.com/watch?v=-e2tRKfxsfI


Głęboko wierze, że przełomowe byłoby dla nas wszystkich wprowadzenie do szkół i przedszkoli "Porozumienia Bez Przemocy". Każdy z nauczycieli powinien w sposób naturalny posługiwać się językiem empatii i miłości oraz przekazywać go dalej na lekcjach dzieciom. Dobro się rozprzestrzenia. Jeżeli się ze mną zgadasz, udostępnij ten artykuł dalej.


Dziękuje wam za uwagę :)

Trzymajcie się ciepło!

Krzysztof Kasperek


Artykuł napisany w oparciu o "Porozumienie bez przemocy"

Zdjęcia ze zbiorów: Unsplash.com


183 wyświetlenia
  • Czarny Facebook Ikona
  • Czarny Instagram Ikona
  • Czarny Pinterest Ikona
  • Czarny LinkedIn Icon