• Krzysztof Kasperek

Dlaczego leśna edukacja może uratować świat?

Aktualizacja: kwi 23


Dlaczego leśna edukacja może uratować świat

Nasza cywilizacja potrwa do 2050 roku. Wyliczone i potwierdzone naukowo 31 lat. Tyle czasu ma ludzkość, według opublikowanego raportu przez australijskie centrum naukowe Breakthrough National Centre for Climate Restoration.


Uczeni zakładają, że już w 2030 roku średnia temperatura globalna osiągnie maksimum, wzrastając aż o trzy stopnie, co doprowadzi nie tylko do zniszczenia kluczowych ekosystemów. Zaczną topić się lodowce, oceany będą się nagrzewać, a poziom mórz znacznie wzrośnie. Wieczna zmarzlina zniknie, ilość opadów się zmniejszy, uschną lasy Amazonii, które przyjęto uznawać za „płuca” naszej planety. Brzmi strasznie? Brzmi i zaczęło nam brakować czasu.

Leśne przedszkola

Głęboko wierze w słowa, które kiedyś przeczytałem w książce Lindy Akeson McGurk "Jeśli pomożesz dzieciom pokochać naturę, będą się o nią troszczyły, bo każdy dba o to, co kocha". Obcowanie z przyrodą, nawiązywanie z nią relacji, tworzenie swoich ukochany miejsc w lesie, może trwale przyczynić się do jej późniejszej ochrony oraz wykształcenia wśród dzieci postaw proekologicznych.


Rośliny, zwierzęta, rzeki, góry, światło, zjawiska atmosferyczne, a także człowiek. Wszystko poddawane jest różnego rodzaju przemianom. To właśnie zrozumienie tych procesów leży u podstaw poznania świata i to nie tylko świata przyrody. Tylko taka wrażliwość i cechy mogą pozwolić nam na uratowanie świata przed zmianami klimatycznymi. Na ten moment potrzebna nam jest edukacja dla zrównoważonego rozwoju. Wzrost wiedzy na temat środowiska i rozumienie procesów zachodzących w przyrodzie.


Ważne jest, żeby dzieci wchodząc w dorosłość, zawsze kierowały się mądrością i pokorą w stosunku do świata. Aby podejmując decyzje, wiedziały, że to, co jest za oknem to dar, który możemy stracić.

To właśnie dzieci będą miały wpływ z całym swoim pokoleniem na przyszłość naszej planety. Być może jest za późno, jak twierdzi wielu badaczy, ale to właśnie decyzję zwykłych konsumentów wpływać będzie na decyzje producentów z zakresu ekologii i emisji CO2, to właśnie nasze decyzję skutkują wybraniem w wyborach osób, które bezpośrednio odpowiadać będą za ochronę klimatu. Lew Tołstoj mówił: „Każdy myśli o zmianie świata, ale nikt nie myśli o zmianie samego siebie.” i to właśnie przesłanie jest kluczem, które powinno pozwolić na wymuszanie zmian w swoich domach, lokalnych środowiskach oraz globalnie.

Inteligencja przyrodnicza

Czy słyszałeś kiedyś o tym rodzaju inteligencji? Przejawia się zamiłowaniem do przyrody, zainteresowaniem środowiskiem naturalnym, jest zdolnością do rozpoznawania i kategoryzowania świata roślin, zwierząt oraz innych obiektów przyrodniczych. To właśnie ten rodzaj inteligencji powinniśmy rozwijać u naszych dzieci na każdym szczeblu edukacji.

Nie powinno być tak, że 6-latek jest w stanie rozpoznać tukana na podstawie podręcznika, ale nie rozpoznaje już w lesie obok swojego domu czyżyka.

Inteligencje przyrodniczą można rozwijać przez podróże i wycieczki krajoznawcze, obserwacje świata przyrody, gry terenowe czy zwiady oraz przez najzwyklejsze przebywanie w przyrodzie. Inteligencja ta w przyszłości powinna pomóc rozumieć naszym dzieciom złożoność różnych procesów, jakie zachodzą w świecie i ich wzajemne powiązania.


Boimy się tego, czego nie rozumiemy


Nie rozumiemy lasu. Przestało być dla nas dziwne, że wysyłamy swoje dziecko na 8h do zamkniętego pomieszczenia w przedszkolu, a jesteśmy przerażeni na samą myśl, że dziecko mogłoby spędzić tyle czasu w lesie. Boimy się przyrody, boimy się zwierząt (zwłaszcza owadów), rzeczy te stają się dla nas często czymś obcym i obojętnym. Żyjemy w czasach kiedy największe oczywistości muszą zostać potwierdzone badaniami i korzystny wpływ przyrody na rozwój dziecka i człowieka udokumentowany licznymi raportami. A wystarczy przypomnieć sobie własne dzieciństwo.


Moje dzięki harcerstwu było jedną wielką przygodą, od zawsze fascynowały mnie skryte pośród drzew tajemnice, historie zielonych, samotnych olbrzymów o niesamowicie poskręcanych konarach, czy odciśnięte w błocie ślady, które próżno starałem się połączyć ze znanymi sobie zwierzętami. Ta wzbudzona ciekawość dała plony w dorosłości.

Jak uratować świat teraz?

Niestety leśne przedszkola to dalej samotne wyspy w morzu potrzeb rodziców i społeczeństwa. Obecnie funkcjonuje około 40 leśnych przedszkoli w Polsce i jedna leśna szkoła. Dlatego rozwiązaniem jest wymuszanie na systemowych placówkach przedszkolnych i szkolnych jak najczęstszego wychodzenia na zewnątrz, w przyrodę! Świetnie piszę na ten temat Basia Zamożniewicz z bloga „Wielki zachwyt”. Przedstawia, w jaki sposób doprowadziła do stworzenia leśnej grupy w przedszkolu swojego synka i jakie przyniosło to dla wszystkich korzyści.


Również ja sam tego doświadczyłem, odbywając ostatnio 4-miesięczna praktykę w przedszkolu Montessori. Wspólnie z jedną z nauczycielek prowadziliśmy co tydzień w czwartek leśne wyprawy dla maluchów. Niezależnie od pogody, cieszyły się one ogromnym zainteresowaniem i były szansą na dostrzeżenie ogromnej ilości sytuacji wychowawczych.


Warto rozpocząć rozmowy z nauczycielami przez inspirację ich samych. Ciężko oczekiwać od osoby, która pracuje 20 lat w systemowej placówce nagłej chęci zmiany, jednak warto. Warto też znaleźć sobie sprzymierzeńców wśród innych rodziców. Kluczem, będzie również samodzielne zainicjowanie pomocy nauczycielowi i pokazanie, że za słowami idą czyny. Pierwsze kroki, które postawisz, mogą być iskrą, która zapali również innych rodziców i inne przedszkola. Potwierdzają to również badania nad leśnym przedszkolami prowadzone przez L. O’Brien, R. Murray w Wielkiej Brytanii, udowodnili oni tak zwany „efekt domina” (ang. ripple effect) – który pojawiał się w sytuacji, gdy dzieci zabierały swoje doświadczenia do domu i opowiadały o nich znajomym i rodzicom, co prowadziło do częstszych odwiedzin lasu przez rodziny.


Rozmawiając z nauczycielami, możemy się również powoływać na podstawę wychowania przedszkolnego MEN, która głosi, że:


„Naturalna zabawa dziecka wiąże się z doskonaleniem motoryki i zaspokojeniem potrzeby ruchu, dlatego organizacja zajęć na świeżym powietrzu powinna być elementem codziennej pracy z dzieckiem w każdej grupie wiekowej. „

Warto sobie zadać pytanie, które przedszkole faktycznie realizuje ten zapis. „W klasach I–III wiele zajęć, w tym ruchowych, nauczyciel organizuje na świeżym powietrzu."


Alina Budniak w swojej książce "Edukacja społeczno-przyrodnicza dzieci" pisała: „każdy kontakt dziecka ze zwierzętami, roślinami, z elementami przyrody nieożywionej, techniką i przedmiotami materialnymi to spotkanie z jego środowiskiem życia. Dzieci wrastają w nie, poznają jego prawa i fenomeny. Z każdym, nawet najmniejszym doświadczeniem, jest związane uczenie się. W zgłębianiu tajemnic natury dzieci potrzebują towarzystwa swoich rówieśników, którzy będą dzielić z nimi zachwyt nad badaniami i odkryciami. Aby dzieci szanowały i doceniały przyrodę, wpierw muszą sobie uwiadomić jej znaczenie i wartość.” Myślę, że to ważna i przepiękna myśl, z którą chciałbym was zostawić na koniec :)


Wszystkich, którzy chcą rozpocząć ze swoimi dziećmi leśną przygodę od już! Zapraszam na lipcowe leśne warsztaty "Lato Leśnych Dzieci", które organizuje wspólnie z Fundacją Czas na Las na śląsku. Dla wielu może to być okazja do pierwszych przygód i doświadczeń z przyrodą. A kto wie.. od września, może zaczną powstawać jak grzyby po deszczu leśne grupy w miejskich przedszkolach? :)


Trzymajcie się ciepło!

Krzysztof Kasperek

Zdjęcia ze zbiorów Unsplash.com

133 wyświetlenia
  • Czarny Facebook Ikona
  • Czarny Instagram Ikona
  • Czarny Pinterest Ikona
  • Czarny LinkedIn Icon