• Krzysztof Kasperek

Czy metoda Montessori jest zagrożeniem duchowym?

"Dlaczego metoda Montessori jest zagrożeniem duchowym"? Jest to jedno z najczęściej wyszukiwanych haseł w polskim internecie.

W sieci oraz w wielu środowiskach katolickich pokutuje przeświadczenie, jakoby pedagogika Montessori stanowiła zagrożenie duchowe dla dzieci wychowywanych w tym systemie. Traktuje się ją jako element religii „New Age” i spirytualizmu. Mimo już ponad 150 lat doświadczenia pedagogów Montessori na całym świecie, metoda ta jest stosunkowo nowa w Polsce. Przekonanie to może również płynąć z lat dezinformacji prowadzonej w sieci przez różne środowiska, które nie miały okazji poznać tej metody wychowawczej w pełni. Często dostrzegają również zagrożenie w każdej innej formie szkolnictwa niż konwencjonalny system edukacji.


Maria Montessori zawsze deklarowała się jako katoliczka. Oczywiście duży wpływ na nią i jej syna miała wyprawa do Indii, gdzie miała okazje poznać różne inne wyznania i wierzenia. Dzięki temu koncepcja ta została wzbogacona jako program uniwersalny o ponadczasowym charakterze. W takim razie jak to wygląda w praktyce?


Maria Montessori uważała, że siła, która pcha dziecko w najwcześniejszych latach życia do rozwoju to horme, wrodzona aktywność i witalność. Kiedy ograniczy się rolę wychowawcy do opiekuna procesu dojrzewania, horme będzie prowadzić dziecko do rozwoju według wewnętrznego planu budowy. Dla każdego człowieka ów plan jest inny, bo każdy jest wyjątkowy. Wedle Montessori tu właśnie przejawia się miłość i mądrość Boga.

„Umieścił w dziecku te tajemnicze siły. Za ich sprawą chciał nam objawić swą wolę i zarazem przywołać przed oczy prawdziwą, niezafałszowaną ludzką naturę. [...]

Prawdziwy pedagog będzie starał się szanować te prawa, jako wyraz Boskiej mądrości i pokornie im się podporządkuje.


Koncepcja ta pod koniec ostatnich lat życia została rozbudowana przez Marię Montessori wspólnie z jej synem Mario na poziom edukacji w klasach 1-6. Program ten został oparty o pięć wielkich opowieści, będących elementem wychowania kosmicznego. Opowieści te w zależności od umiejętności nauczyciela mogą być modyfikowane, przybierając charakter neutralny światopoglądowo lub jednoznacznie chrześcijański lub opierający się o inne wyznanie. Sama Maria Montessori opisuje podstawy wychowania kosmicznego w następujący sposób:


Prawa rządzące wszechświatem mogą stać się ciekawe i fascynujące dla dzieci, nawet bardziej interesujące niż to, co drzemie w nich samych, przez co zaczną pytać: kim jestem? Jakie zadanie w tym wspaniałym wszechświecie ma człowiek? Czy żyjemy tu tylko dla siebie, czy może mamy coś więcej do wykonania?”

Maria Montessori wierzyła, że ludzie mają swój cel kosmiczny i ważne zadanie do odegrania na drodze ewolucji.

Spiralny diagram programu edukacji kosmicznej

Oczywiście wielu naukowców zaprzecza istnieniu planu lub celu ewolucji. Skłaniają się oni ku postrzeganiu ewolucji człowieka jako przypadkowym wydarzeniom pośród milionów innych przypadkowych wydarzeń w historii wszechświata. Jednak wiara Marii w nasze celowe przybywanie na Ziemii była bardzo duża.


„Czy ludzkość jest tylko pasożytem, który toczy niepotrzebne walki i wykonuje ogromną pracę po to jedynie, by utrzymać się przy życiu? Czy człowiek naprawdę spędza swe krótkie życie na ziemskim świecie bez żadnego celu? To niemożliwe.”

Wychowanie kosmiczne


Wychowanie kosmiczne stanowi rdzeń programu nauczania dla szkół podstawowych Montessori. Ta obszerna koncepcja podkreśla jedność wszystkiego we wszechświecie. Celem wychowania kosmicznego jest prowadzenie dziecka w stronę podstawowego pytania „Kim jestem”. To pozornie proste pytanie stanowi w rzeczywistości jedną z najgłębszych kwestii metafizycznych, dzięki którym możemy dociekać natury życia i naszego Ja.


Odpowiedzi dziecka stanowią zaczątek do poszukiwań tożsamości, określenia, kim tak naprawdę jest jako członek ludzkości i jednostka w czasie. Pytanie „Kim jestem?” dotyczy tak naprawdę kilku kwestii. Jego składowe to „Skąd pochodzę” „Dlaczego się tu znajduję”. Żeby, to osiągnąć musimy zrozumieć samych siebie w danym kontekście. Tylko na tle naszego miejsca we wszechświecie, naszego związku z innymi żyjącymi organizmami i naszego pojmowania ludzkiej jedności możemy podjąć próbę odpowiedzi na pytanie „Kim jestem?”.


W tym celu program klas oparty jest o wielkie opowieści, które pozwalają na osadzenie poznawanych przez dzieci na lekcjach tematów z perspektywy naszej ewolucji i drogi, jaką musiał przejść wszechświat, nasza galaktyka, planeta, układ słoneczny i człowiek do miejsca, gdzie jest teraz. Dzieciom są prezentowane przepiękne osie czasu i impresjonistyczne opowieści, mające zmusić do refleksji jak krótka jest era przebywania człowieka na Ziemii. Następnie dzieci samodzielnie przez wykonywanie eksperymentów zgłębiają tematy z zakresu biologii, astronomii, historii. To się nazywa edukacja zintegrowana! Idealna równowaga zachowana między wszystkimi w naturze może zmusić dzieci do zachwytu i ciekawości nad cudem stworzenia, który jest tak delikatnych i kruchy.


W końcu gdyby nasza planeta była, choć odrobinę bliżej Słońca nie byłoby możliwości, żeby pojawiło się na niej życie.

Oś czasu życia

Wydaje się, że właśnie takie podejście do edukacji już od najmłodszych klas szkoły podstawowej może skutkować zadawanie sobie pytań o to czy istnieje coś więcej? Intelektualna wędrówka pełna zachwytów i zadawania pytań. Odpowiedzi na to mogą być różne, ze względu na różnych charakter placówek i ich częstą wielokulturowość. W szkole, w której ja pracuje, są również dzieci innych wyznań niż chrześcijańskie, co stanowi ogromną wartość dla nas wszystkich. Wychowanie kosmiczne jako swoją podstawę bierze teorie ewolucji, która również co potwierdził już papież Pius X, Jan Paweł II oraz papież Franciszek jest ogólnie uznawaną teorią przez kościół katolicki.


Pierwsza wielka lekcja o powstaniu wszechświata.


Katecheza Dobrego Pasterza – Montessori w ujęciu chrześcijańskim

Pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie, nie zabraniajcie im, bo do takich należ królestwo Boże” (Mk 10,14)

Szkoły, które decydują się na wychowywanie dzieci w duchu religii chrześcijańskiej, prócz wychowania kosmicznego mogą korzystać z doświadczeń Marii Montessori kierowanych do najmłodszych dzieci. Nic również nie stoi na przeszkodzie, żeby koncepcje tą rozwinąć dla najstarszych uczniów. W 1915 roku ksiądz Mossen Iginio Angles, wierny zasadom montessoriańskim, przygotował odpowiednie miejsce, tzw. „przygotowane otoczenie” – kaplicę, w której dzieciom dano do dyspozycji przedmioty dostosowane do ich wieku i możliwości rozwojowych.


Później Montessori nazwała to miejsce „atrium”, czyli przedsionkiem świątyni na wzór starochrześcijańskich bazylik. Chciała w ten sposób podkreślić szczególną rolę tego miejsca. Pragnęła, aby atrium było miejscem przejściowym między szkołą a kościołem, w którym dziecko zacznie poznawać wielkie prawdy życia chrześcijańskiego i będzie mogło je przeżywać podczas medytacji i modlitwy.

Materiały Montessori z Katechezy Dobrego Pasterza

Na podstawie tego doświadczenia w latach 50 XX wieku w Rzymie powstała Katecheza Dobrego Pasterza, która jest katechezą pytań. Trzy i czterolatek chłonie świat wszystkimi zmysłami. Wysłuchanie czytanego tekstu to nie wszystko. On pragnie poczuć, dotknąć, zobaczyć, powąchać. Materiały w KDP wychodzą naprzeciw tym oczekiwaniom.


W ramach katechezy zadajemy sobie pytania otwarte, które pozwalają nam medytować i rozmyślać. Twórczyni Sofia Cavaletii za Marią Montessori zauważyła, że już najmłodsze dzieci ok. 2-3 roku życia przeżywają złoty wiek relacji z Bogiem. Zaobserwowała, że mają one potrzeby religijne, że są osobami głęboko duchownymi. Posiadają szczególną wrażliwość do nawiązania osobowej relacji z Bogiem.

W obecnych czasach kiedy duchowość w szkole sprowadzona jest do lekcji religii opartych na suchych faktach, moralizowaniu i wiedzy, ciekawym rozważenia jest koncepcja wychowania kosmicznego łącząca cały system wychowania i pedagogikę stworzoną przez Marie Montessori. Można by wręcz powiedzieć, że jest ona pedagogiką duchową i uniwersalną. Jest też ciekawym rzuceniem światła na świat wartości i nasz cel życia we wszechświecie. Ma szeroki charakter ekumeniczny. Wzbudza zachwyt i ciekawość. Pozwala iść razem z biegiem czasu i rozwoju nauki.


Jest szansą na realizację w praktyce hasła „Wiara i rozum”. W sposób pośredni i przy zachowaniu naturalności rozwoju dziecka skłania je do zadawania pytań „Kim jestem”. Zmusza do refleksji nad wszechświatem.


Koncepcja ta jest na tyle uniwersalna, że pozwala nam na dopasowanie jej do różnych wyznań, oczywiście pod warunkiem, że ktoś uznaję zdobycze współczesnej nauki i teorię ewolucji za jedną z podstaw współczesnego świata.


Trzymaj się ciepło!


Zdjęcia ze zbiorów Unsplah.com


Źródła:

Michael Duffy i D'Neil Duffy - Dzieci Wszechświata

Od dzieciństwa do wieku młodzieńczego - Maria Montessori

48 wyświetlenia0 komentarz
  • Czarny Facebook Ikona
  • Czarny Instagram Ikona
  • Czarny Pinterest Ikona
  • Czarny LinkedIn Icon